będzie smakowało ciasto. Opuścił wzrok. Ciasto było już zjedzone. Zostało jedy- .

. - Dajcie spokój, ludzie, dobrze? - powiedział przez interkom Barnes. - Nie. Słuchano z natężeniem tych słów, lecz wielu nie wiedziało dobrze, o co chodzi, komu Witold ma pomagać, przeciw komu wojować - więc niektórzy poczęli pytać: - Powiadajcie wyraźnie, z kim wojna?. - Bóg wam zapłać.. Pojawienie się obcych tam, gdzie spodziewał się swoich, by ich pobić i podporządkować, musiało go niemile zaskoczyć. Egzotyczne uzbrojenie przybyszów (zbroje z drzewa, broń o nieznanych kształtach i przeznaczeniu oraz rogate wierzchowce) nie budziły respektu, ale jak wszystko, co niezwykłe, nakazywały ostrożność. Zhu Yuanzhang nie obawiał się przeciwnika, dysponował w końcu dziesięciokrotnie liczebniejszym korpusem, ale obecność kobiet w szeregach stojących nieruchomo po drugiej. - A jeśli z jego rozkazania? - spytał ksiądz Wyszoniek..